Bierni wierzyciele czy aktywni interesariusze? Dwa sposoby postrzegania roli beneficjenta w prawie fundacyjnym

Artykuł analizuje dwa sposoby postrzegania roli beneficjentów: jako biernych, zewnętrznych wierzycieli fundacji; bądź jako aktywnych interesariuszy odpowiedzialnych za jej funkcjonowanie.

Wprowadzenie

Fundacja prywatna jest sprawnym narzędziem sukcesyjnym i majątkowym w wielu miejscach na świecie, jednak pozycja beneficjentów takiej fundacji jest w różnych porządkach prawnych  postrzegana odmiennie. W jednych krajach beneficjent jest jedynie odbiorcą świadczeń – kimś, kto czeka na wypłatę, a nie współdecyduje o losach fundacji. W innych porządkach prawnych beneficjent staje się podmiotem wpływającym na sposób funkcjonowania fundacji. Różnice między tymi systemami przekładają się nie tylko na rolę beneficjenta fundacji, lecz przede wszystkim na to, w jaki sposób będzie ona funkcjonować w przyszłych pokoleniach, w szczególności po śmierci fundatora.

Zacznijmy od tego, że niektóre systemy prawne nie zawierają przepisów, które poświęcałyby większa uwagę roli beneficjenta fundacji. Tak jest chociażby w Niemczech i Szwajcarii, gdzie ustawodawca pozostawia to zagadnienie w dużej mierze statutowi konkretnej fundacji. Ostatecznie więc to fundatorzy w przyjmowanych statutach decydują o roli beneficjentów. Można jednak zestawić dwa systemy, które w sposób zdecydowany opowiadają się za dwiema przeciwstawnymi koncepcjami beneficjentów. Chodzi o austriacką fundację prywatną i polską fundację rodzinną. Ich porównanie ilustruje dwa skrajne, a przez to interesujące modele wpływu beneficjentów na funkcjonowanie fundacji.

1. Austria: koncepcja biernego wierzyciela

W austriackim modelu fundacji prywatnej (Privatstiftung) beneficjent zajmuje pozycję zasadniczo bierną. Jego podstawową rolą jest czerpanie korzyści majątkowych z fundacji, w szczególności otrzymywanie przewidzianych dla niego świadczeń, a nie uczestniczenie w prowadzeniu spraw fundacji. Austriacka ustawa o fundacjach prywatnych wyraźnie rozdziela sferę zarządzania majątkiem fundacji od sfery korzystania z przynoszonych przez nią korzyści. Konsekwencją tego założenia jest m.in. zakaz łączenia statusu beneficjenta z członkostwem w zarządzie fundacji. Beneficjent nie może więc jednocześnie występować jako osoba czerpiąca korzyści z fundacji i decydująca o jej sprawach.

Bierna pozycja beneficjenta ujawnia się w strukturze organizacyjnej fundacji. Beneficjenci nie tworzą bowiem żadnego organu fundacji odpowiadającego np. zgromadzeniu wspólników czy zgromadzeniu akcjonariuszy. Nie stanowią wspólnego gremium, które mogłoby podejmować uchwały, kierować działalnością fundacji czy decydować o obsadzie jej organów. Zajmują pozycję na zewnątrz struktury organizacyjnej fundacji: są przede wszystkim osobami uprawnionymi do świadczeń od fundacji, nie zaś członkami jej struktury. Przyznano im pewne kompetencje kontrolne i informacyjne, ale bez bezpośredniego wpływu na prowadzenie spraw fundacji.

2. Polska: koncepcja aktywnego interesariusza

Polska fundacja rodzinna poszła w inną stronę. Ustawa zakłada, że beneficjenci tworzą zgromadzenie beneficjentów. Zgromadzenie to jest obligatoryjnym organem każdej fundacji rodzinnej, a w jego skład wchodzą beneficjenci, którym przyznano takie prawo w statucie. Zgromadzenie rozpatruje i zatwierdza sprawozdanie finansowe, udziela absolutorium członkom zarządu i rady nadzorczej, a także powołuje i odwołuje członków tych organów.

Po śmierci fundatora rola zgromadzenia beneficjentów rośnie: na ogół to właśnie zgromadzeniu beneficjentów przyznaje się wówczas najważniejszą z kompetencji, jaką jest zmiana statutu, a nierzadko również rozwiązanie fundacji. W polskim modelu beneficjenci in gremio są zatem nie tylko odbiorcami świadczeń, lecz podmiotami decydującymi o kierunkach funkcjonowania fundacji rodzinnej, zwłaszcza po śmierci fundatora, gdy często przejmują jego kompetencje.

Reperkusje systemowe

Z czego wynikają te różnice? Każdy z systemów nieco inaczej postrzega istotę fundacji jako osoby prawnej. Prawo austriackie ściśle trzyma się wizji fundacji jako zakładowej osoby prawnej, która nie ma członków, wspólników czy właścicieli. Skoro fundacja nie ma swoich „ekonomicznych właścicieli”, to beneficjenci nie otrzymują uprawnień, które byłyby typowe dla wspólników spółki prawa handlowego. Dlatego pozostają oni na zewnątrz struktury fundacji rodzinnej. Polski ustawodawca przesunął akcent, wyposażając fundację rodzinną w elementy typowo korporacyjne. Fundacja rodzinna jest więc hybrydą: z jednej strony zachowuje klasyczne elementy osoby prawnej zakładowej (fundator i statut zamiast umowy i udziałów), z drugiej zaś uzyskuje wyraźne elementy korporacyjne, z których najistotniejszym jest zgromadzenie beneficjentów z przyznanymi mu kompetencjami.

Zalety i wady każdego z modeli

Model beneficjenta jako biernego wierzyciela jest zgodny z typem idealnym, jakim jest zakładowa osoba prawna. To jednak samo w sobie nie jest ani wadą, ani zaletą. Ewaluacja takiego modelu wymaga analizy jego konsekwencji. Jego zasadniczą zaletą jest promowanie profesjonalizacji zarządzania fundacją rodzinną. Jeśli to nie beneficjenci mają decydować o kierunkach rozwoju fundacji, to niezbędne jest zaangażowanie do zarządzania nią profesjonalnych menedżerów, którzy nie należą do rodziny i dzięki temu zachowują obiektywizm i niezależność. Ma to jednak swoją cenę. Po śmierci fundatora nie ma podmiotu, który poczuwałby się do szczególnej odpowiedzialności związanej z dbaniem o strategiczne interesy fundacji.

Na tym tle ujawniają się zalety i wady polskiego modelu beneficjenta jako aktywnego interesariusza fundacji. Powoduje on, że zasadniczy ciężar decyzyjny, także po śmierci fundatora, obciąża beneficjentów. Za losy fundacji odpowiada więc w dalszym ciągu rodzina. Ustawodawstwo nie promuje profesjonalizacji zarządzania fundacją. Taki model daje jednak ogromną elastyczność. Statut konkretnej fundacji może przesuwać akcenty w różne strony – bardziej profesjonalnej „fundacji prywatnej” albo mniej profesjonalnej, ale silniej zintegrowanej „fundacji rodzinnej”. Polski model pomaga zatem uzgodnić ze sobą interesy fundacji rodzinnej z interesami beneficjentów.

Dr Kacper Górniak

    Powiązane artykuły